Kolorowe radości


Na szarych, zakurzonych drogach zdarzają się kolorowe niespodzianki. Czasami naprawdę niewiele trzeba, żeby rozjaśnić wędrówkę, nawet tę krótką, do sklepu czy do pracy (no dobra, żeby rozjaśnić wędrówkę do pracy, trzeba jednak całkiem sporej niespodzianki). To, co się liczy w tej wędrówce, to zauważanie.

Te doniczki zauważyłam w pewnym greckim miasteczku, kiedy niebo zasłoniło się stalową powłoką chmur i zupełnie zepsuło mi pocztówkowe zdjęcia biało-niebieskich domków. Na szczęście kilka doniczek uratowało mój humor, a tzatziki zjedzone chwilę później w przydrożnym barze dokończyły dzieła wznoszenia mnie na wyżyny szczęścia, chociaż chmury nadal wisiały nad miastem.